Wędzarnia z dwoma paleniskami Bulionera z Kielna.
Chciałbym zaprezentować popełnioną przez mnie latem tego roku wędzarnię, którą ulokowałem w ogrodzie mojego domu k. Gdyni, w niewykorzystanej altanie. Projekt i wykonanie oparłem na świetnie opisanej wędzarni p. Wojtka Minora, któremu chciałbym przy tej okazji serdecznie podziękować za inspirację. Gdyby nie jego prezentacja zamieszczona na stronie, nie zebrałbym się na odwagę, by samemu spróbować swych sił, gdyż nigdy nie zajmowałem się dotąd budownictwem czy murarką. Główne zmiany jakie wprowadziłem w mojej wersji to wybudowanie dwóch komór paleniskowych. Pierwsza z nich służy do wędzenia na zimno i połączona jest z komorą wędzarniczą 1,5 -metrowym przewodem dymnym. Druga służy do wędzenia na gorąco i umiejscowiona jest bezpośrednio pod komorą wędzarniczą, oddzielona od niej siatką z drutu, służącą wyłapaniu mięsa, które mogłoby spaść z haków podczas procesu wędzenia. Dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędzam sporo drewna, które jest u nas drogie, gdyż obojętnie czy chcę wędzić w gorącym dymie czy też w zimnym, używam do tego minimalnych ilości drewna w każdej z komór. Po kilku miesiącach użytkowania muszę stwierdzić, że to rozwiązanie sprawdza się doskonale. Druga innowacja to blat roboczy, który jest mi potrzebny, jako, że wędzarnia znajduje się kilkadziesiąt metrów od domu i przydaje się miejsce, gdzie można wygodnie położyć wędzonki, sprawdzić je itp.
Opis budowy:
Zacząłem oczywiście od umiejscowionej w płytkim wykopie, zbrojonej płyty fundamentowej o wymiarach 2,7 x 0,7 m, wylanej w szalunku z desek
Po tygodniu od wylania zabezpieczyłem płytę odpowiednim środkiem bitumicznym
i posypałem żwirem zgodnie z instrukcją. Po kilku dniach zacząłem wznoszenie konstrukcji z cegły klinkierowej dziurawki,
do łączenia której użyłem gotowej zaprawy murarskiej (jako amator nie posiadam sprzętu budowlanego), mieszanej szpadlem w plastikowej wannie murarskiej. Do budowy przewodu dymowego użyłem gotowych elementów ceramicznych, do kupienia w każdym większym markecie budowlanym. Przewód ułożyłem pod kątem na odpowiednio przyciętych i połączonych zaprawą płytach Ytong, które są łatwe w obróbce i tanie
Drzwiczki paleniska,
pochodzące ze starego pieca kupiłem na allegro. W odpowiednich miejscach wmurowałem zawiasy drzwi.
Uznałem to za łatwiejsze i solidniejsze rozwiązanie od montowania drzwi na śruby i kołki. Sklepienie otworu paleniska pod komorą wędzarniczą wymurowałem zwyczajnie na szalunku z desek, kładąc w zaprawę kilka prętów zbrojeniowych. Proste a trzyma doskonale.
Do sklepienia komory paleniska, zamykanej drzwiczkami z żeliwa, użyłem przyciętych na wymiar płyt Ytong,
na które położyłem zbrojenie i wylałem warstwę zaprawy.
Obie komory paleniska wyłożyłem oczywiście płytką szamotową,
ale tylko dół. Ścian i sufitu nie trzeba. Po wyschnięciu zaprawy położyłem warstwę cegły klinkierowej pełnej.
W komorze wędzarniczej wmurowałem między cegły pręty do wieszania mięsa i kiełbas.

strony: [1] [2] |