Wędliny Domowe
Email Drukuj



KILKA SŁÓW O MOJEJ GRILLO-WĘDZARNI

Jeżeli macie przyjaciół, znajomych, z którymi chcecie spędzać więcej czasu i dla których warto poświecić wiele popołudni i sobót, to wybudujcie coś takie jak ja. Od razu poznacie tych najwierniejszy przyjaciół, bo to właśnie oni przyjdą i zaoferują wam swoją pomoc przy budowie.
Czyż nie przyjemnie jest w gronie bliskich ci osób spędzić pół soboty przy dymiącym palenisku i zimnym piwku ? Długo nie zapomnisz tych letnich wieczorów przy żarzącym się grillu i blasku zapalonych świeczek odbijającym się w butelce zmrożonego, przeźroczystego płynu.


Dziś stwierdzam, że gdybym jeszcze raz miał wybudować podobną grillo -wędzarnię to na pewno wybrałbym łatwiejszą technologię jej budowy. To znaczy :
1. fundament wylałbym z betonu,
2. do budowy zastosowałbym pełną cegłę (oczywiście główna komora i komin nadal z cegły szamotowej),
3. zastosowałbym jedynie kamienną okładzinę, aby nadać budowli specyficzny wygląd.


Jak powstawała grillo - wędzarnia:

PIERWSZY ETAP – to szkic, projekt lub choćby odręczny rysunek z koncepcją, wymiarami i zaplanowanym sposobem wykonania prac. Co prawda są ludzie, którzy twierdzą „projektuj w trakcie tworzenia”, ale ja do takich nie należę. Ważną rzeczą jest wybór materiału, z którego chcemy budować. Ja wybrałem naturalny kamień – łupek szarogłazowy z Kopalni ”Jenków” pod Jaworem (www.republika.pl/kopalnia_jenkow). Materiał ten rzadko ma równe krawędzie, dlatego musiałem przycinać go szlifierką kątową z tarczą diamentową. Jest to czynność żmudna, straszliwie pracochłonna, no i kurzu jest co niemiara.

DRUGI ETAP – wybór lokalizacji .
Konstrukcja tego typu ( bynajmniej w moim przypadku) jest trwała, całkiem spora i z pewnością przetrwa kilkadziesiąt lat, jej lokalizacja powinna być bardzo dokładnie przemyślana. Czasami wybudowanie jej zbyt blisko płotu sąsiada (zwłaszcza, jeżeli wyjdzie nam całkiem ładna i wzbudzi jego zazdrość) może powodować niepotrzebne konflikty i spory.

TRZECI ETAP – wykonanie fundamentu.
Tworząc tak dużą i ciężką budowlę (w moim przypadku oceniam ją na co najmniej 3 tony) należy zapewnić jej mocne i solidne fundamenty. Lepiej czasami przedobrzyć i zrobić je zbyt duże niż mieć później problem z jej nierównomiernym osiadaniem lub przekrzywianiem konstrukcji. Zobaczcie tylko ile pomników i nagrobków na cmentarzu przekrzywia się, a przecież są one o wiele mniejsze i lżejsze!
W moim przypadku fundament grubości 40 cm wybudowałem z kamienia łączonego zwykłym betonem. Równocześnie z budową fundamentu pamiętałem o zrobieniu kanału dymnego zaczynającego się od paleniska oddalonego ok. 120 cm od komory wędzarni. Zdaję sobie sprawę , że moje palenisko jest zbyt blisko komory wędzenia, więc radzę odsunąć go na jakiej 1,5 do 2,0 metrów.

CZWARTY ETAP – „…niech się mury pną do góry…”
Nie będzie chyba tajemnicą że zrobienie równych łuków nie jest możliwe beż odpowiednio przygotowanej formy. Swoje formy pod łuki przygotowałem z płyty wiórowej połączonej kilkoma poprzeczkami, obitej 3 mm płytą pilśniową. Radzę zrobić trochę mniejsze formy i podklinować je od dołu. Po wykonaniu łuku i wyciągnięciu dolnych klinów łatwiej będzie wyjąć formę.
Tak jak wspominałem wcześniej do wykonania komory pełniącej funkcję grilla, rożna, kominka, no i oczywiście komory wędzarniczej, wykorzystałem cegłę szamotową. Przeglądając ogłoszenia w prasie lub Internecie bez trudu można znaleźć używaną cegłę szamotową z rozbiórki. Oczywiście można ją również kupić nową płacą potrójną cenę. Do łączenia cegły szamotowej użyłem specjalnej zaprawy z glinką. Należy pamiętać o dodaniu do niej cementu, bo tak naprawdę to jej właściwe wiązanie osiąga się w bardzo wysokich temperaturach, a przecież nasza wędzarnia to nie piec hutniczy.
I tak pnąc się w górę osiągnąłem wysokość 2,35 m.
Do wysokości 1,25 m komorę z cegły obudowywałem przycinanymi kamieniami układanymi „jeden na drugi”, powyżej tej wysokości zastosowałem szybszą technikę stosując jedynie okładzinę kamienną. Za radą ludzi mających większą ode mnie praktykę w budownictwie do przyklejania okładziny kamiennej użyłem mrozoodpornego elastycznego kleju.
Stawiając komin, na wysokości ok. 2 m, wmurowałem przepustnicę do przymykania komina . Nie muszę chyba tłumaczyć jakie ma to znaczenie podczas wędzenia.. Aby być spokojny o jej trwałość zrobiłem ją z blachy nierdzewnej przyspawanej do pręta Ø 6 mm wyprowadzonego na zewnątrz komina.

PIĄTY ETAP – uzbrajanie w dodatki .
Wylot kanału dymnego w komorze wędzenia zakryty jest specjalnie wykonaną blachą, na której żarzy się węgiel podczas grillowania. Ona również wykonana została z blachy nierdzewnej o grubości 2 mm. Ruszt do grillowania oraz siatka, na której wiszą wędliny podczas wędzenia spoczywają na wygiętych prętach wbitych w boczne ściany komory. Oczywiście sposobów mocowania można wymyślić wiele.
Na koniec wspomnę o dodatkowej funkcji w jaką zaopatrzyłem moją grilo - wędzarnie, a mianowicie rożen. Zasada rożna jest wszystkim znana, wiec powiem tylko tyle, że do napędu użyłem małego silniczka elektrycznego z rożna od kuchenki. Można taki kupić w każdym sklepie z częściami zamiennymi do kuchenek.


Mam nadzieje, że pozostałe szczegóły, o których nie napisałem podpatrzycie na zamieszczonych zdjęciach. A tak naprawdę to najważniejsza jest przecież własna inwencja i pomysły.
Życzę wszystkim pracowitej jesieni w związku z realizacją jeszcze lepszych pomysłów na tego typu budowlę.


Pozdrawiam
Leszek

Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież