Wędliny Domowe
Email Drukuj

1. Wędliny dojrzewające.

1.1. Produkcja wędlin dojrzewających
Bardzo szeroka grupa wędlin fermentujących i surowych dojrzewających swój smak i charakter zawdzięcza częściowo specyficznym bakteriom dodawanym w czasie produkcji. Oczywiście istnieją na świecie rejony gdzie tego typu wędliny są robione bez biologicznych dodatków, co nie znaczy jednak, że obywają się bez kultur bakteryjnych. Specyficzny klimat tych regionów, obowiązujące procedury produkcyjne i ich ścisłe przestrzeganie, wsparte niejednokrotnie wielowiekową tradycją, prowadzi do wytworzenia pożądanej flory bakteryjnej w wędlinach. Jest to jednak proces długotrwały i nierzadko niezbędny czas przekracza cały rok. Dodatek tzw. kultur startowych (wyselekcjonowanych kultur bakteryjnych) pozwala znacznie skrócić niezbędny czas przy zachowaniu pożądanego smaku. Oczywiście nie osiągniemy dokładnie takiego samego smaku jaki mają wędliny produkowane metodą tradycyjną ale nie oznacza to, że wędliny produkowane z dodatkiem kultur startowych będą mniej smaczne. Dla masarzy domowych ma istotne znaczenie fakt, że próby naśladowania producentów z wiekowymi tradycjami a co za tym idzie z ogromem doświadczeń i oparcie produkcji na florze bakteryjnej naturalnie występującej w mięsie i środowisku może skończyć się zepsuciem produktu. Dodatek kultury startowej, przestrzeganie warunków sanitarnych i reguł postępowania powoduje uzyskanie powtarzalnych produktów równie atrakcyjnych.
Cechą charakterystyczną tak produkowanych wędlin jest możliwość spożycia bez dalszej obróbki cieplnej i dalszego przechowywania przez okres nawet kilku miesięcy. Oczywiście okres przechowywania zależy od typu wędlin i warunków przechowywania.
Generalnie rozróżniamy dwie grupy fermentujących wędlin:
1. pół suche i szybko fermentujące,
2. suche i wolno fermentujące - dojrzewające.
W obu grupach możemy wyróżnić wędliny o łagodnym i mocnym smaku. Wędliny obu grup mogą być podwędzane lub nie. Generalnie północ Europy wędliny podwędza a południe raczej opiera się na kulturach pleśniowych pokrywających powierzchnie wędlin. W obu wypadkach oprócz walorów smakowych chodzi o utrudnienie dostępu do powierzchni wędliny niepożądanym drobnoustrojom. Taki podział wynika z tradycji. Dziś spotykamy bardzo wiele odstępstw od tradycyjnej klasyfikacji.
1.1.1. Wędliny półsuche
Wędliny półsuche różnią się zasadniczo w smaku od grupy suchej. W dużej mierze swój smak zawdzięczają produktom fermentacji min. kwasowi mlekowemu. Wskaźnik pH tego typu kiełbas mieści się zazwyczaj w przedziale 4,8 do 5,4. Proces fermentacji przebiega w temperaturach do 30st.C i wilgotności powyżej 90% przez okres od 1 do kilku dni i zależy od rodzaju wędliny, użytych kultur bakteryjnych i zastosowanego procesu produkcyjnego. Mam tu na myśli głównie średnicę batonu i temperaturę wyjściową farszu. Kiełbasy tego typu po okresie fermentacji są zazwyczaj podwędzane w temperaturze 30-45 st.C. Niekiedy przez ściśle określony krótki czas temperatura wzrasta do 60 st.C. Następnie są suszone (do kilku dni) w temperaturach 12-15 st. C.
Parametry opisanych procesów w poszczególnych przypadkach mogą się różnić od podanych powyżej jednak zazwyczaj oscylują mieszcząc się w wyżej nakreślonych ramach. Przechowywane wędliny półsuche powinny być schłodzone (czyli chłodziarka, lodówka, zamrażarka).
1.1.2. Wędliny suche
Wędliny suche swój smak i charakterystykę w odróżnieniu od wędlin półsuchych zawdzięczają nie tylko produktom fermentacji ale również zmianom biochemicznym i fizycznym zachodzącym w czasie dojrzewania. Wskaźnik pH dla tych wędlin jest troszeczkę wyższy i oscyluje w granicach 5,0 do 5,3. Co nie znaczy, że wskaźniki poniżej 5,0 są błędem. Ponieważ większość kultur startowych dodawanych do wędlin rozkłada dostępne w mięsie cukry, te naturalnie zawierające się w mięsie i te dodawane, w zamian podnosząc kwasowość produktu (kwas mlekowy) to dodawane cukry mają zasadniczy wpływ na kwasowość kiełbasy. Oczywiście do pewnego poziomu. Nadmierne dodawanie nie wpłynie już na wskaźnik pH. Najczęściej są to zalecane w przepisach glukoza (dekstroza), laktoza (np. w postaci mleka w proszku) czy różnego rodzaju syropy (fruktoza). Przy wyborze dodatku cukru oprócz przepisu należy się kierować wskazaniami producenta kultury. Nie wszystkie drobnoustroje potrafią rozkładać cukry złożone. Dlatego nasz zwykły cukier domowy (sacharoza) zazwyczaj nie jest dodawany z myślą o podniesieniu kwasowości i jeżeli występuje w przepisie powinien być uzupełniony cukrami prostymi. Zawartość dodawanego cukru zazwyczaj mieści się w przedziale 0,2-2% wagowo.
Proces fermentacji zależy od rodzaju przepisu i użytej kultury startowej. Zazwyczaj trwa kilka dni w temperaturach 20-24 st. C i wilgotności powyżej 90% ale może być i identyczny jak dla kiełbas półsuchych.
Suszenie i dojrzewanie trwa znacznie dłużej nawet powyżej 90 dni. Zależy to od rodzaju wędliny jej średnicy, warunków suszenia ale i naszych upodobań (mniej lub więcej sucha). Minimum aby procesy dojrzewania zdążyły się zaznaczyć to około 21 dni. Temperatury zazwyczaj zawierają się w przedziale 6-16 st. C.
To czy wędlinę przed suszeniem będziemy wędzić zimnym dymem czy nie zależy od użytego przepisu. W obu wypadkach otrzymujemy produkt trwały, który możemy przechowywać w stanie nie schłodzonym a więc bez lodówki.
W czasie procesu suszenia/dojrzewania należy przestrzegać pewnych zasad. Startujemy z dość wysokiego poziomu wilgotności względnej około 90% i stopniowo schodzimy porcjami np. 5% co 5 dni do poziomu około 70%. W warunkach domowych jest to dość trudne ale powinniśmy próbować jak najbardziej zbliżyć się do tych zasad. Dotyczy to zresztą nie tylko wędlin dojrzewających. Suszenie w warunkach niskiej wilgotności względnej powoduje tworzenie się „skórki” na powierzchni wędliny, która uniemożliwia odprowadzenie wilgoci z wnętrza kiełbasy. W rezultacie po okresie suszenia mamy twardą warstwę zewnętrzną i miękkie i mokre wnętrze kiełbasy. Jeżeli nie mamy możliwości regulacji wilgotności i jest ona stała powinniśmy dążyć do osiągnięcia przedziału 75-80%.Te zasady obowiązują przy suszeniu wszystkich wędlin. Oczywiście przy kiełbasach o małej średnicy np. kabanosy efekt suchej skórki jest mało zauważalny. Parametry podane powyżej są parametrami najczęściej spotykane w recepturach ale w poszczególnych przypadkach mogą się różnić. Co ciekawe końcowy produkt pomimo użycia tego samego materiału wsadowego może się różnić w zależności od użytej średnicy osłonek.
Niektóre kiełbasy pokryte są nalotem pleśni. Nie jest to warunek konieczny. Pleśń wpływa na smak końcowy a niektóre receptury wręcz ją przewidują. W celu wyeliminowania niepożądanej dzikiej pleśni dobrze jest lekko zmyć słoną wodą powierzchnie kiełbasy po okresie fermentacji i przed powieszeniem do dojrzewania zanurzyć w roztworze zalecanej pleśni. Nie jest to jednak warunek konieczny. Jeżeli pleśń nam przeszkadza możemy kiełbasę podwędzić zimnym dymem przed okresem dojrzewania. Okres około 4 godzin. Odsunie to trochę czas pokrycia pleśnią lecz jej całkowicie nie wyeliminuje. Jeżeli nadal nam to przeszkadza mycie i podwędzanie możemy powtarzać przez cały okres dojrzewania.

1.2. Mięsa

Produkcja mięs dojrzewających opiera się na trochę innych zasadach.
Proces peklowania w przypadku szynek, czy innych mięs dojrzewających jest zbliżony do peklowania stosowanego przy produkcji wędzonek. I faza jest praktycznie taka sama. Różnica to dodatek kultury startowej. Mięso peklujemy metodą suchą, mokrą lub kombinacjami tych metod. Temperatury peklowania takie same a więc powinny się zawierać w przedziale 2-4 st. C i okres peklowania również taki sam a więc do kilkunastu dni w zależności od rodzaju i wielkości kawałków mięsa. Skład mieszanki peklującej również taki sam i zależy od konkretnego przepisu czy naszego gustu. Do przygotowanej mieszanki dodajemy kulturę startową. Jeżeli peklujemy na sucho najlepiej mięso położyć na podłożu umożliwiającym odpływ wydzielanych płynów (np. ruszt). Układając mięso w warstwach każdą warstwę posypujemy delikatnie solą gruboziarnistą. Pamiętamy o przekładaniu mięsa co 3-4 dni.
II faza to dalszy ciąg procesu peklowania tzw. „przepalanie” powinna przebiegać w temperaturze 6-8 st. C i wilgotności 85-90% przez okres około 12 do 14 dni w zależności od wielkości kawałków mięsa. W tym czasie mięso możemy wyjąć z solanki i po prostu zawiesić w wilgotnym pomieszczeniu. Wysoka wilgotność względna zapobiega nadmiernemu wysuszeniu mięsa. Jeżeli peklowaliśmy na sucho to po zakończeniu procesu peklowania mięso obmywamy solanką o stężeniu 7 st. Be (patrz tabele Maxella).
III faza to dojrzewanie. Trwa od 6 do 8 dni w temperaturze 12 – 15 st.C i około 80% wilgotności względnej. W tym czasie dochodzi do przemiany białek i nadanie charakterystycznego zapachu i smaku.
IV faza, która nie jest konieczna ale którą polecam to zimne wędzenie. Rozpoczynamy suszenie w temperaturze 30 st C i wilgotności około 80% bez dymu przez okres około 8-12 godzin. Następnie wędzimy w jak najniższej temperaturze – około 18-20 st.C. Długość wędzenia to okres od 2 do 24 dni do 8 godz. dziennie. Zależy od wielkości szynek (szynki z kością wędzimy najdłużej) i naszego gustu.

Ważne:
Jeżeli zdecydowaliśmy się na produkcję szynki z kością to należy zwrócić szczególną uwagę na rozprowadzenie mieszanki peklującej wokół kości czy przez nastrzykiwanie czy przez „upychanie”. Koncentracja soli wokół kości powinna być największa a mieszanka peklująca rozprowadzona szczególnie starannie.
2. Fazy produkcji kiełbas w warunkach domowych:
2.1. Zakup surowca.
Mięso powinno być ze sztuk dojrzałych. Jego rodzaj określa użyta receptura. Należy pamiętać, że używamy mięsa świeże (nie mylić ze świeżynką) jak najmniej zanieczyszczone szkodliwymi drobnoustrojami. Pamiętajmy, że zatrucie powodują nie tylko mikroorganizmy same w sobie (np. salmonella) ale również toksyczne substancje przez nie wydzielane (np. botulina czyli jad kiełbasiany). Dlatego mięso „podejrzane” powinno być wyeliminowane. Wytworzenie, w dalszej obróbce, środowiska niesprzyjającego patogennym mikroorganizmom nie wystarczy jeżeli toksyny już zostały wyprodukowane. Świeże mięso, higieniczne warunki jego obróbki i postępowanie zgodne z uznanymi recepturami zabezpieczy nas przed przykrymi następstwami.
W wielu przepisach jako tłuszczu używa się słoniny. W przypadku kiełbas, dla których farsz mieli się drobno, w warunkach domowych lepiej jest użyć mieszankę chudego i tłustego mięsa. Używając maszynek domowych czy to ręcznych czy elektrycznych unikniemy produkcji smalcu zamiast rozdrobnionego tłuszczu. Przed rozpoczęciem rozdrabniania dobrze jest mięso zamrozić na 2 dni do około – 6st.C i tłuste mięso mielić w stanie zamrożonym. Oczywiście musimy pamiętać by przed mrożeniem podzielić mięso na kawałki, które nasza maszynka może „łyknąć”.
Moja praktyka:
Używam mięsa chude i tłuste np. szynka, łopatka czy karkówka jako chude, boczek, pachwina czy podgardle jako tłuste. Proporcje w zależności od przepisu. Ponieważ wolę chude wyroby ilość tłustego mięsa ograniczam w stosunku do przepisu oryginalnego.
2.2. Rozdrabnianie.
Mięso mielimy wg receptury. Jeżeli dysponujemy kutrem to możemy pokusić się o użycie słoniny. Kutrowanie zamrożonej słoniny da nam charakterystyczny „groszek” widziany w strukturze salami. Jeżeli używamy maszynki to radzę używać tłustego mięsa wstępnie zmrożonego i mielić płytką nr 4. Musimy się pogodzić z trochę inną strukturą przekrojonego batonu. Użycie mniejszych średnic zbytnio rozbije nam tłuszcz a jeżeli użyjemy słoniny może wyjść nam smalec. Jest istotne aby użyte nożyki i płytki były ostre i nie rozgniatały surowca zamiast jego ciąć.
Moja praktyka:
Salami mają najczęściej strukturę drobnoziarnistą. Oba mięsa tłuste i chude mielę płytką nr 4 przy czym mięso tłuste mielę lekko zmrożone. Mięso chude jeżeli przewiduje przepis mielę płytkami o większych otworach.
2.3. Konserwowanie i fermentacja.
Proces konserwowania rozpoczyna się natychmiast po dodaniu soli. W starych tradycyjnych metodach, bezpośrednio po rozdrobnieniu mięsa i wymieszaniu z solą i ewentualnie innymi składnikami masę pozostawiało się w chłodnym miejscu w określonych warunkach przez dłuższy okres czasu ( jak chłodnym i na jak długo w zależności od przepisu ). W domowych warunkach proces ten jest praktycznie skrócony do paru chwil, gdyż zaraz po dodaniu soli peklowej (soli kuchennej ze środkiem peklującym) i przypraw przez dodanie kultur bakterii przechodzimy do fazy „fermentacji”. Bakterie kultur startowych zostały wyselekcjonowane pod kątem uzyskania podobnego efektu jaki daje metoda tradycyjna. Są to najczęściej konglomeraty bakterii tworzących środowisko kwaśne nie sprzyjające patogenom i potrzebujące tlenu do życia i bakterii beztlenowych nieszkodliwych dla organizmu ludzkiego a min. “zabierające przestrzeń życiową patogenom”. Proces fermentacji powinien przebiegać w ściśle określonych warunkach i zależy od rodzaju użytej kultury. Ogólnie są to temperatury do 30 st. C i wilgotność względna powyżej 90 %. Długość procesu waha się o 1 dnia do tygodnia i zasadą jest zmniejszanie parametrów początkowych środowiska tzn. np. zaczynamy z temperaturą 24 st.C i wilgotnością względną około 95% a kończymy z temp. 21 st.C i wilgotnością 85%. Dokładniejszy opis podany jest w punkcie omawiającym rodzaje kultur startowych. Proces fermentacji ma za zadanie wytworzyć w farszu środowisko niesprzyjające rozwojowi patogennych drobnoustrojów. Jest to środowisko kwaśne nierzadko o pH około 4,5. Bakterie kultur startowych w procesach życiowych produkują kwas mlekowy, który zakwasza mięso nie pozwalając rozwinąć się patogenom. Przy czym nie obawiajmy się, że mięso będzie kwaśne. Posmak kwaśny mogą mieć niektóre gatunki jeżeli przepis celowo zawiera duże ilości cukrów i została użyta odpowiednia kultura. Spadek pH następuje przez cały okres produkcji. W początkowej fazie jest największy a w fazie dojrzewania minimalny. Generalnie zakłada się, że proces dojrzewania można rozpocząć po osiągnięciu przez baton pH poniżej 5,3.
Moja praktyka:
Stosowałem dotychczas dwie kultury typu tradycyjnego T-SP i szybkiego FS-C-111. Dla batonów średnicy 65mm z F-S-C-111 fermentacja przebiegała około 2,5 dnia dla T-SP około 5 dni. Fermentację prowadziłem w piekarniku domowej kuchenki. Temperatura pokojowa jest zupełnie wystarczająca. Batony były podwieszone do rusztu będącego na wyposażeniu kuchenki (podwieszone a nie położone). Żeby zbliżyć się do optymalnych warunków podawanych przez producenta przez pierwszą dobę włączałem okresowo żaróweczkę oświetlającą piekarnik bez włączania jakiejkolwiek funkcji grzewczej (jej ciepło podnosiło temperaturę , po osiągnięciu 24 st. C żaróweczkę gasiłem). Na dole piekarnika kładłem blachę wypełnioną wodą (też wyposażenie kuchenki). Drzwiczki przez pierwszą dobę były zamknięte. Otwierałem je na parę chwil kilkakrotnie wietrząc piekarnik. Pomiar wilgotności dawał wynik około 95%. Po około dobie przestałem włączać okresowo żarówkę a drzwiczki piekarnika pozostawiałem lekko uchylone (dosłownie na parę cm). Temperatura wynosiła około 20-21 st. C a wilgotność oscylowała wokół 85-90%. Takie parametry i czas podany wyżej powinny doprowadzić do spadku pH w batonie poniżej 5,3 , według producenta kultur , co jest warunkiem do przejścia do następnej fazy – dojrzewania.



Zdjęcie przedstawia „komorę fermentacyjną”. Stopień złożenia szmatki po lewej stronie reguluje otwarcie drzwiczek po 1 dniu fermentacji

2.4. Dojrzewanie.
W czasie dojrzewania kiełbas oprócz odwodnienia dochodzi do przemian białek co prowadzi do lepszej konserwacji i charakterystycznego smaku typowego dla wędlin dojrzewających. Oczywiście oprócz kultur startowych i samego procesu produkcji zasadniczy wpływ na końcowy smak mają użyte przyprawy. Jeżeli wyrabiamy kiełbasę, która wg przepisu powinna być pokryta pleśnią, przed powieszeniem do dojrzewania powinniśmy zanurzyć baton w roztworze pożądanej pleśni. Zmniejsza to ryzyko wzrostu dzikiej pleśni. Taka pleśń jest konfekcjonowana przez producentów kultur startowych. Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że dzika pleśń dyskwalifikuje wyrób. Niektórzy producenci pozwalają działać naturze. Ponieważ odmian pleśni jest bardzo dużo zawsze jednak jest ryzyko, że na naszą kiełbasę wlezie jakieś cholerstwo, które zamiast dodać walorów smakowych popsuje jej smak. Jeżeli przepis wymaga wędzenia najlepszy moment to zakończenie okresu fermentacji przed dojrzewaniem. Zaleca się aby okres dojrzewania nie był krótszy niż około 20 dni. Ogólne zasady dla warunków dojrzewania to stopniowe zmniejszanie temperatury i wilgotności. Np. wychodząc od temperatury 18 st.C zmniejszamy ją o 1 st. co 5 dni i wilgotność początkową rzędu 90% zmniejszamy o 4-5% co 5 dni dochodząc do końcowych wartości rzędu 12 st. C i wilgotności 75%. Takie postępowanie zapewnia nam powtarzalność wyrobu. Nie jest jednak jedynym a w warunkach domowych praktycznie nie do osiągnięcia.

Moja praktyka:
Dla procesu dojrzewania optymalne temperatury to około 15 st.C. W warunkach domowych jest trudno utrzymywać temperaturę na tym poziomie. Ale nie jest to konieczne. Zresztą wg niektórych producentów optymalną temperaturą jest 6 st. C. Ważną sprawą jest wilgotność względna. Dosyć wysoka. Ja na dojrzewalnie wybrałem piwnicę mojego letniskowego domku. Kiełbasy wieszałem, jak widać na zdjęciu, w specjalnej ramowej skrzynce z wysuwanym bokiem. Boki są zabezpieczone moskitierą, którą kupiłem w sklepie. To dlatego, że nie chcę się dzielić z muchami czy innym robactwem.



Kiełbasy po 2 tygodniach dojrzewania.

Pomierzona wilgotność względna zawierała się w przedziale 80-90% przy czym początkowo była bliższa 90% a po wzroście temperatury wahała się w granicach 80%. Minimum jakie powinniśmy zapewnić to około 75%. Temperatura kroczyła za temperaturą na zewnątrz i przez pierwsze dni to około 6 st.C po tygodniu oscylowała w granicach 8-10 st. C przy maksymalnej zauważonej przeze mnie 12 st. C. Z materiałów, które przeczytałem wynika, że temperatury w przedziale 6 - 18 st. C powinny spełnić swoje wymagania. Zasadą jest stopniowe zmniejszanie temperatury np. wychodząc z 18 a kończąc na 12 st. C. Zależy to również od konkretnego przepisu. U mnie było dokładnie odwrotnie. Zacząłem od 6 a skończyłem na około 12 st. C. Po około 3 tygodniach kiełbasa była jeszcze stosunkowo „mokra” ale w smaku wyborna. Zresztą, niektórzy twierdzili, że bardziej im smakuje taka nie do końca wysuszona. Procesu suszenia praktycznie nie zakończyłem bo po prostu po 3 tygodniach kiełbasa była stopniowo konsumowana a dojrzewalnia służyła jako spiżarnia i znikające kiełbasy były uzupełniane przez świeże. Kiełbasy są pokryte nalotem pleśni. Ponieważ nie mogłem dostać pleśni u dystrybutora kultur (ponoć nasz SANEPID nie zezwala na dystrybucje, choć np. w Dani czy Niemczech nie ma z tym problemu) to zastosowałem pleśń z serów pleśniowych (tych się jakoś nie czepiają). Rozdrobnioną skórkę sera pleśniowego wrzuciłem do garnka z wodą i po około dobie (po zakończeniu procesu fermentacji kiełbas) zanurzyłem batony. Kiełbasy nie były podwędzane.

Autor: Qqredu

Dodaj komentarz

Uwaga!
Administracja nie posiada żadnych dodatkowy zdjęć/planów/projektów dotyczących
prezentowanych na stronie wędzarni!

Kod antyspamowy
Odśwież