Dzisiaj przeprowadziłem mały eksperyment.
Miałem do dyspozycji 2 dzwonki z łososia. W pierwotnej wersji miałem wrzucić go na grilla ale ile razy można jeść to samo z grilla? I tak o godzinie 8 rano rozmrożone już dzwonki wytarłem dokładnie papierowymi ręcznikami następnie skropiłem sokiem z cytryny i zasoliłem dokładnie następnie obsypałem go: solą ziołową, kolendrą, ziołami prowansalskimi pieprzem, czosnkiem granulowanym, i deczko papryki słodkiej.
Następnie położyłem dzwonki na liściach laurowych i przykryłem je plasterkami cytryny. Tak przygotowane odstawiłem do lodówki na 3,5 godziny.
Następnie do przepalonej wędzarki wrzuciłem tak przygotowane dzwoneczki i osuszałem rzadkim dymem około godziny - temperatura nie przekraczała 40 stopni. Następnie podniosłem temperaturę i wędziłem w zakresie 60-80 stopni przez kolejne 3 godziny (po około 1,5 godziny przewróciłem dzwonki i zdjąłem liść i cytrynę). Na koniec podniosłem trochę temperaturę do 90 stopni i wędziłem około 15 minut.
Efekt zaskoczył mnie!! Dzwonki świetne!! Mięsko piękne różowe i bardzo dobre, delikatne oraz aromatyczne! Palce lizać!
Smacznego Jaszczur.

