Kupuje jedną golonkę i dwie, trzy nóżki - zależy od wielkości. Do tego kawałek wołowiny, może być z kością.
Myję wszystko b. dokładnie, oczyszczam i przecinam nóżki na małe kawałki.
Wkładam wszystko do dużego garnka, dodaję dwie marchewki dwie pietruszki (mniejsze) i przyprawy: listek, ziele, pieprz, sól, trochę maggi, kostkę lub dwie rosołku wołowo-drobiowego i dwa ząbki czosnku. Oczywiście także dużą cebulkę w całości.
Wcześniej, do garnka nalewam zimnej wody, tak aby jej powierzchnia znalazła się ok. 5-8 cm nad wierzchem mięsa. Po zagotowaniu zbieram pianę i gdy ciecz jest klarowna dodaje przyprawy.
Przykrywam niecałkowicie pokrywką i tak, na wolnym ogniu gotuje sie ok 2,5 do 3 godz.
Kiedy mięsko odchodzi od kości, wyjmuje je z rosołku i wynoszę na balkon by przestygło. W tym czasie rosołek odcedzam na sitku i odpadki wyrzucam.
Po ostygnięciu, obieram mieso z kości i kroję na malutkie kawałeczki - oczywiście wybieram najlepsze, reszta dla pieska. Skórek nie biorę, ponieważ sam po ugotowaniu lubię sobie posolić na chlebku.....
Doprowadzam do zagotowania rosół i wrzucam do niego pokrojone mięsko i pokrojoną marchewkę z pietruszką. Mieszam. Teraz czas na doprawianie. Dodaję jeszcze 2-3 ząbki czosnku teraz przeciśniętego przez wyciskacz, ewentualnie w razie potrzeby sól i pieprz. Pozostawiam na kilka minut do podgotowania.
Przygotowuję sobie miseczki. na dno można położyć ładny kwiatuszek z marchewki ( po odwróceniu miseczki będzie pięknie zdobił wierzch galarety.
Nalewając do miseczek stale mieszam, by równomiernie podzielić mięso i rosół.
Jeśli jest dużo tłuszczu to zbieram go zaraz po odcedzeniu rosołu.
Pozostawiam miseczki z galaretka w kuchni do następnego ranka, kiedy to wkładam wszystko do lodówki. Teraz pozostaje tylko skropić galaretkę octem lub sokiem z cytryny i się obżerać.
Smacznego.
Autor: Maxell

